Wyzwania młodego testera – pierwsza praca jako tester

Na moim blogu były dwa artykuły zatytułowane “Moja droga do zostania testerem” ,więc teraz jak już udało mi się znaleźć pierwszą wymarzoną pracę w zawodzie należałoby napisać o tym jakie mam wrażenia. Od sierpnia 2018 roku pracuję jako Młodszy Inżynier ds. Testów i Analiz w Sii Polska. Jedno co mogę napisać na początek to WoooW WooooW i jeszcze jedno WoooW. Chyba już starczy tych WooW ? 😉

Zmiana miejsca po 7 latach w poprzedniej firmie nie była łatwa, tym bardziej że należę do osób które nie lubi zmieniać często miejsca pracy i bardzo sobie cenni atmosferę w pracy. W poprzedniej pracy miałem ekipę wspaniałych ludzi z którymi się przez te 7 lat bardzo zżyłem.

Pomocne w tej zmianie było ukończenie studiów podyplomowych Tester Oprogramowania na WSB Gdańsk oraz certyfikat ISTQB. Dużo osób zadało mi pytanie poprzez LinkedIn czy polecam takie studia – moja odpowiedz – zdecydowanie tak 🙂 Kadra (Rafał Borowiec, Maciej Chmielarz, Michał Kujałowicz) jest bardzo dobra, są to osoby związane z IT i testowaniem od wielu lat. Na tym kierunku zdecydowanie można poznać solidne podstawy testowania manualnego i automatycznego oraz przygotować się do certyfikatu ISTQB.

Czasem czuję, że zostałem rzucony na głęboką wodę i nie tak to sobie wyobrażałem. Dlaczego? Już drugiego dnia pracy miałem przyjemność uczestniczyć w spotkaniu Daily Scrum z klientem ze Szwajcarii i siedząc tam i przysłuchując się rozmowie czasami docierały do mojej głowy głosy “Łukasz co ty tutaj robisz?. Jako że moja firma mieści się w wielkim wieżowcu wyskoczenie z okna nie wchodziło w grę. Wiem, nie czułem się językowo gotowy na taką zmianę, ale myślę sobie że dobrze się stało bo człowiek raczej rzadko przyznaje, że jest na coś gotowy. Dlatego wiem, że praca ta umożliwi mi rozwój w kwestii obycia się z językiem angielskim. Bardzo wielkie podziękowania dla kolegi Łukasza Szatkowskiego oraz koleżanki Marty za pomoc i rozmowy po angielsku.

Jest to moja pierwsza praca w korporacji i trochę powiem szczerze, że trochę się tego obawiałem. Na szczęście wszystko jest jak najbardziej OK. Koledzy z pokoju i zespołów są pomocni i nie ma problemu z komunikacją i atmosfera jest naprawdę fajna i zdecydowanie od kolegów z pracy można nauczyć się wiele ciekawych rzeczy związanych z testowaniem.

Zdecydowanie mogę powiedzieć, że zmiana z pracy administracyjno-biurowej na IT to zmiana o 180 stopni i dla mnie duże wyjście ze strefy komfortu. W obecnej pracy zdecydowanie więcej jest pracy zespołowej, do czynienia masz z kilkoma zespołami i uczysz się czegoś nowego każdego dnia.

Co lubię najbardziej w mojej nowej pracy, zdecydowanie różnorodność i możliwość poznania świata testowania od kuchni. Dzień pierwszy – poznanie i testy manualne aplikacji na Androida. Aplikację należało dobrze poznać bo zespół z Sii miał za zadanie stworzenie podobnej aplikacji na Windows 10. Dodatkowo w ciągu tygodnia okazało się, że będę głównym testerem aplikacji na Windows 10. Super 🙂 Moje myśli “jak to, ja dopiero zacząłem pracę?”. Kolejny dzień przyniósł inny projekt w którym miałem mieć swój udział. Mianowicie startup – testy aplikacji na iOS która obsługiwała sprzęt “wearable” i stworzenie dla niej scenariuszy testowych oczywiście po angielsku. Oczywiście byłem poprawiony, ale to dobrze, jestem takiego zdania, że człowiek uczy się najlepiej na błędach. W tym miejscu w mojej głowie pojawiło się kolejne już wooow – móc testować coś co dopiero powstaje. W wymaganiach od klienta było przetestowanie aplikacji na iPhone X więc mogłem zapoznać się z najnowszym urządzeniem pod znakiem Jabłuszka.

Dodatkowo często mam możliwość poznania ciekawych narzędzi pomocnych w testowaniu oraz na co dzień korzystać z moim sprawdzonych już narzędzi. Temat narzędzi przydatnych podczas testowania doczeka się swojego wpisu 😉 Czym dłużej pracuję tym bardziej nabywam płynności w magicznym narzędziu JIRA i poznaje coraz to nowe zakamarki i funkcję tego narzędzia.

Jeszcze jeden plus poznanie w praktyce metodyki pracy w Scrumie. Oczywiście pojęcia Scrum, Agile, Product Owner, Daily Meeting przewijały się przez całe studia podyplomowe, ale teraz mam możliwość zobaczyć jak to wygląda w codziennym życiu.

Zanim trafiłem do tej firmy, przeczytałem wiele opinii na jej temat i bardzo często przewijał się wątek że jest to idealne miejsce dla początkującego testera. Zdecydowanie podzielam tą opnię.

Ścieżki rozwoju na stanowisku Testera są przeolbrzymie i w firmie na maila już otrzymałem informację o planowanych szkoleniach z SoupUI i Postman. Od października biorę także udział w kursie języka angielskiego dla pracowników. Zdecydowanie wiem, że bycie testerem to jest to co mi się najbardziej podoba i nie mam zakusów na zostanie programistą. Jednak wiele osób w firmie ma możliwość zmiany swojej ścieżki dzięki projektowi Job Changer.

Różnorodność projektów powoduje ogromne pole do rozwoju. W jednym projekcie, w którym pomagałem do moich zadań należało testowanie accessibility więc z ciekawością zgłębiłem ten temat i teraz w dalszej swojej praktyce testesrskiej będę starał się pod tym kątem testować aplikacje i strony internetowe. Koncepcja testowania pod kątem dostępności produktów dla osób z pewnymi niepełnosprawnościami bardzo mi się podoba.

Pomocny w tym temacie może być kurs Web Accessibility by Google oraz wtyczka do Google Chrome sprawdzająca czy dana strona może być obsługiwana za pomocą czytnika ekranu -> Chrome VOX

Innym czynnikiem, który bardzo mi się podoba w nowej roli to poczucie że moja praca jest ważna i wpływa na końcowy produkt. Na własne oczy widzę jakie znaczenie ma testowanie dla jakości dostarczanego oprogramowania. Wykonując testy regresji trafiają mi się przypadki że coś zostało fajnie naprawione, ale błąd ujawnił się całkowicie niespodziewanie w funkcji która do tej pory działała bez zarzutu.
No dobra, będąc szczery największy plus to iść na śniadanie i “wcinać” kanapkę z takim ładnym widokiem za oknem 😉

Poniżej kilka moich zdjęć:

 

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz